sie 6, 2010
3174 Wyświetleń
0 0

Nie wyszło

Napisany przez

Przechodząc koło jednej z najsławniejszych w historii Bolesławca działek, tej przy ulicy Łokietka, dostrzegłem na niej parking – strzeżony. Niby nic – zwykła odpowiedź na zapotrzebowanie coraz bardziej zmotoryzowanych mieszkańców miasta, którzy nie mają gdzie parkować, a żyjąc w pobliżu piwno – wódczanego szlaku Via Imperialis,  mają prawo budzić się w nocy drżąc o lusterka, wycieraczki i lakier. Jednak ten parking ma większe znaczenie, bo pozwala mi poczuć się młodszym o jakieś 9 – 10 lat. A wszystko dzięki władzom naszego miasta.

Otóż przed laty był tu parking strzeżony,  zdecydowanie bardziej wypaśny niż obecny, a na dodatek, choć nieestetyczny, bardziej gustowny niż dzisiejszy. Dawno, dawno temu w Bolesławcu była sobie firma Dajfam, która miała dwa strzeżone parkingi wraz z całodobowymi budkami, w których można było kupić nawet o 3 nocy i piwo, i zapiekankę czy hot doga, i gazetę. Ba, na parkingu przy Łokietka można było nawet skorzystać z samochodowej myjni, choć to już niekoniecznie o trzeciej w nocy.

Parkingi firmy Dajfam cieszyły się wielkim powodzeniem, zarówno okolicznych kierowców (bo Via Imperialis istniała już wtedy, a nieopodal Fabrycznej wielką popularnością cieszyła się Brytania), jak i niedopitych bywalców miejskich dyskotek. Ba, sam pamiętam jak niegdyś do białego rana sączyłem browara przy Łokietka, aby po Bluesie nad Bobrem, który w tamtych zamierzchłych czasach odbywał się nad Bobrem, doczekać do pierwszego porannego autobusu w kierunku domu.

Parkingi Dajfamu nie podobały się władzy. W sumie nawet nie chodziło o parkingi, które, jak mawiano, brzydkie były, niereprezentacyjne, a niedopitki rwali się na nich w weekendy do niejednej nocnej bitki.

Władzy podobały się działki, na których parkingi stały. Na Fabrycznej przecież może postawiłby się jakiś Makdonalds czy Kejefsi, a Łokietka to przecież wymarzone miejsce na coś w rodzaju centrum handlowego z wewnętrznym dziedzińcem, usługami, parkingami itd.

Władze miasta, wówczas rządziło jeszcze SLD przy wsparciu Ziemi Bolesławieckiej, postanowiły Dajfam wyrugować z tych niezmiernie atrakcyjnych terenów inwestycyjnych. A że między najemcą a samorządem były pewne spory, również finansowe, to byli i komornicy i groźby odebrania działek siłą i protesty pracowników Dajfamu (jeśli mnie pamięć nie myli, to na bruk po odebraniu działek poszło około 20 osób).

Przy okazji, choć chyba nieco wcześniej, udało się wyeksmitować z tego terenu również targowisko, na którego terenie lokalni biznesmeni mieli postawić centrum ceramiki, ale pary starczyło im tylko na bazarowe szczęki.

No i w końcu udało się posprzątać, może i siermiężny, ale lokalny biznes został zarżnięty i rozpoczęto przygotowywanie gruntów dla jaśnie wielmożnych inwestorów, którzy przyjdą, wybudują, dadzą miejsca pracy, a na dodatek będzie pięknie i jak w Europie.

Problem w tym, że minęły lata (8 czy 10), że choć Łokietka sprzedano i wiele zrobiono aby plac zyskał na wartości (choć trochę po czasie), wczoraj zobaczyłem pośród tego pobojowiska parking strzeżony. O los całej działki i wirtualnej zabudowy miasto kłóci się z inwestorem a inwestor z miastem i raczej szybko się to nie zakończy.
Na Fabrycznej nadal mamy parking, tyle, że niestrzeżony.

Gdzieś w pobliżu toczy się historia placu Popiełuszki, który, gdy z księdzem Popiełuszką nie miał jeszcze nic wspólnego, decyzją rady miasta przeistoczono w teren pod budowę centrum handlowego. Znalazł się inwestor, był projekt, dyskusje a nawet referendum w obronie „zielonych płuc miasta” (żartobliwie opisane w TYM tekście). Jednym ze sztandarowych haseł obecnego prezydenta, gdy walczył o władzę w mieście osiem lat temu, było udaremnienie tej inwestycji. I udało się, inwestor się wycofał, a na Popiełuszki budujemy baseny. Resztę działki postanowiono przeznaczyć na… galerię handlową, czyli na to, czego na tym miejscu ta sama władza nie chciała. Problem w tym, że nikt tam galerii budować nie chce, a miasto nie może sprzedać działki, bo galeria obok basenu i obok planowanej galerii Piast, która ma powstać na miejscu byłego hotelu, jakoś na razie inwestorom się nie widzi.

Ten znak z literką „P” przy Łokietka to dla mnie źródło głębokiej refleksji. O tym, ile czasu, pieniędzy i ludzkiej energii poświęcono w ciągu trzech kadencji samorządu na wycięcie naszego biznesu i zrobienie interesu na miejskich gruntach. Tyle, że to czas, energia i pieniądze  samorządowe, czyli nasze, czyli niczyje. A władza przecież chciała dobrze. Tylko nie wyszło.

 

Kategorie:
Łętowski
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Nie wyszło

  • Czyli radny Cezariusz lekcji nie odrobił?

    @ Cezariuszu,
    Co do kasy na powodzian, Bolesławiec przekazał pieniądze przy poprzedniej powodzi (chyba 20 000 zł) to pewnie przekaże i teraz. Co niestety w najmniejszym stopniu nie wpłynie na gastronomiczny wymiar inwestycji w Bokemcece. Bo tutaj, jako opozycja, możecie sobie ewentualnie podyskutować ale o wpływie na rzeczywistość jedynie pomarzyć.

    Bernard 09/08/2010 08:42 Odpowiedz
  • No za zgodą, za zgodą :)

    Tryton 09/08/2010 08:32 Odpowiedz
  • „na wniosek” czy „za zgodą” ?

    Bernard 09/08/2010 08:27 Odpowiedz
  • O ile porządku obrad nie można zmienić Panie Radny, (no chyba, że na wnosek prezydenta) – to już wnioski do uchwał rady są dopuszczalne :). Na sesji ma stanąć projekt uchwały w sprawie zmian w budżecie miasta. Statut nie zabrania zmian merytorycznych zgłaszanych przez radnych w projektach uchwał sesji zwołanej na wniosek.

    Tryton 09/08/2010 08:12 Odpowiedz
  • @Cezariuszu,
    ja niedouczony jestem i posługuję się logiką, która mówi, że porządek obrad rady powinni ustalać radni, zwłaszcza w sytuacjach nadzwyczajnych, czyli w jutrzejszej. Pobieżne (bardzo) poszukiwania nie uświadomiły mnie, że nie wolno zmieniać porządku obrad sesji nadzwyczajnej interpelować na niej itd.. Wychodzi mi na to, że wolno zmieniać porządek za zgodą wnioskodawcy.

    No ale jeśli statut miasta mówi coś innego (przeleciałem go wzrokiem tylko z braku czasu, ale zagadnienia nie namierzyłem), to pewnie sami sobie takie głupie zasady ustaliliście i sami możecie je zmienić.

    Z Twoich słów wynika, że nawet jakby dziś w nocy Bokemcece zawaliło się wraz z kuchnią, salą do mycia garów i chłodnią na hamburgery i szatnią da kelnerek – nie moglibyście w tej sprawie interpelować.

    P.S.
    Może jakiś radny skłoniłby biuro rady do publikacji w BIP tekstu ujednoliconego statutu? Bo w tej chwili to trzeba go sobie samemu złożyć z 5 uchwał, co może i zabawne jest, ale czasochłonne.

    Bernard 08/08/2010 23:48 Odpowiedz
  • Bernardzie
    To sesja nadzwyczajna na wniosek Prezydenta i nie można zmienić porządku obrad. Nie ma na niej również interpelacji , wniosków i zapytań.
    Zmienić projekty wniesionych uchwał może jedynie Prezydent.
    Co do drugiej cześci twojego posta to można jednak rozsądnie skierować pomoc do innych gmin
    Wystarczy przyjąć uchwałę podobną do tej , którą niedawno podjęli radni ze Szczecinka. Oto jej uzasadnienie:
    „Udziela się z budżetu miasta Szczecinek na rok 2010 pomocy finansowej w formie dotacji celowej w wysokości 500 000 zł z przeznaczeniem na usuwanie skutków powodzi dla jednej z gmin dotkniętych powodzią. Upoważnia się Burmistrza Miasta Szczecinek do wskazania poszkodowanej gminy, której zostanie udzielona pomoc. Szczegółowe warunki udzielenia pomocy finansowej oraz przeznaczenie i zasady rozliczenia dotacji zostaną określone w umowie zawartej pomiędzy Miastem Szczecinek i gminą wskazaną przez Burmistrza Miasta Szczecinek” .
    Burmistrz wybrał Sandomierz.

    Cezariusz Rudyk 08/08/2010 23:14 Odpowiedz
  • @ Cezariuszu,
    miasto przeznaczy 600 tys. na Bokemcece. W sumie, wiadomość o tyle radosna, że właścicielem knajpy jeszcze nie byłem a dzięki głosom rządzącej koalicji mam szansę : )

    Co do powodzian sądzę, że podczas przyjmowania porządku obrad odpowiedni projekt uchwały już będzie nie będzie to wniosek opozycji.

    Przy okazji… wiem, że pomoc tym, którzy najbardziej ucierpieli jest najbardziej medialna, ale w naszym powiecie też mamy poszkodowanych i może i o nich warto pomyśleć?

    Bernard 08/08/2010 20:43 Odpowiedz
  • Panie Radny Rudyk, nie wiem skąd się wzięła u Pana data 16. sierpnia jako dzień zwołania sesji. Ja z komunikatów czytam, że sesja będzie jutro, 9. sierpania (w poniedziałek) o godz. 12.00 (proszę nie przeoczyć i się nie spóźnić :)) Przed sesją będzie Pan miał możliwość zanieść dary dla powodzian. Pomoc organizowana jest poprzez MOPS, który przekaże dary potrzebującym. Więcej: https://bobrzanie.pl/blog/2010/08/08/letowski/pomoc-powodzianom
    A o wyposażenie BOK biech się Pan nie martwi. Niech się Pan martwi o zapowiedzi podniesienia VAT-u przez Pana partyjnych kolegów. Miało być 3×15%, a jest lipa :-/

    Tryton 08/08/2010 20:36 Odpowiedz
  • Co robi UM już wiemy, z komunikatu i Radia Wrocław. Co zrobi starostwo?

    Agnieszka 08/08/2010 19:37 Odpowiedz
  • Przykro mi to pisać, ale wydaje mi się, że to głos wołającego na puszczy, a zmiany w budżecie miasta i tak zostaną uchwalone, czy nam się to podoba, czy nie …

    Lolka 08/08/2010 11:18 Odpowiedz
  • W poniedziałek 16 sierpnia 2010 r. ma się odbyć nadzwyczajna sesja Rady Miasta Bolesławiec zwołana na wniosek Pana Prezydenta. Głównym punktem sesji jest podjęcie uchwały w sprawie zmian w budżecie na 2010 rok, a w szczególności: przeznaczenie dodatkowych 600. 000 zł na bardzo kontrowersyjny zakup sprzętu i wyposażenia dla MCC BOK (sieć teleinformatyczna, restauracja, sklep, szatnia).
    W związku z tragiczną sytuacją powodziową na naszym terenie uważam, że w takiej chwili powinniśmy być szczególnie solidarni z tymi, którzy ucierpieli najbardziej w ostatnich dniach. Ponieważ sesja zwołana jest na wniosek Prezydenta, to tylko on może zmienić lub wycofać projekt uchwały i przeznaczyć 600. 000 zł na pomoc finansową w formie dotacji celowej na usuwanie skutków powodzi dla gmin województwa dolnośląskiego dotkniętych powodzią.
    Sądzę, że jesteśmy to naszym sąsiadom winni

    Cezariusz Rudyk 08/08/2010 08:15 Odpowiedz
  • @Joan – ne :)

    Bruner 06/08/2010 12:42 Odpowiedz
  • Ten cytat pochodzi z Brunera : )

    JoanDark 06/08/2010 11:26 Odpowiedz
  • Andrzej Żurek zwany Maćkiem, on zawsze to „wszak” wszędzie wrzuca. Choć fakt, że tematyka tekstu mi do niego nie pasuje.

    Bernard 06/08/2010 11:17 Odpowiedz
  • jaki Maciek ?

    JoanDark 06/08/2010 11:15 Odpowiedz
  • Ne :)

    Bruner 06/08/2010 11:12 Odpowiedz
  • „Wszak” sugeruje, że pisał to Maciek.

    Bernard 06/08/2010 11:10 Odpowiedz
  • „Wszak dla potrzeby między innymi tego kontrahenta zmieniono zapis w planie, który niebawem, bo w dwa miesiące po sprzedaży – oddaniu w wieczyste użytkowanie, został zmieniony zgodnie z oczekiwaniami kupującego. Ale to wszystko to dopiero „mały pryszcz”. Firma, która od miasta zakupiła ten grunt za 1 130 000 zł, sprzedała go, wraz z zabudową nowo budowanego obiektu, w rok po zakupie działki , za około 14 000 000 zł (czternaście milionów złotych). To nie pomyłka. Z resztą na drugim krańcu miasta, na działkach sprzedanych w przeszłości w nie do końca jasnych okolicznościach, też nam postawili i stawiają dalej, gdyż jak mawiał prezydent Józef Burniak „w mieście mamy zapyziały handel…”

    Konkurs: skąd pochodzi ten piękny cytat? :))))

    Bruner 06/08/2010 11:08 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

The maximum upload file size: 32 MB. You can upload: image, video, other. Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded. Drop file here

Bobrzanie.pl
pl_PLPolish