bobrzanie.pl – to co istotne w Bolcu, Bolesławiec, informacje, blogi, sport, rozrywka, humor, imprezy, wideo

Ścieżki do zapomnianych ogrodów usypane tłuczonym szkłem

A już mi się zdawało,oszczędzę zwrotu myślałem, że czasy politruków minęły bezpowrotnie wraz z obywatelem, nic mylnego obywatele!

Gdyż pewne wykształcenie osobowości ludzi poprzez dyscyplinę, samokrytykę daruję sobie bo to nie ten bat, owych ludzi którzy reprezentują mundur, nadal mają się zdrowo jak się ma w pełni sił stonka ziemniaczana, turkuć podjadek, czy długi spis chwastów, strikte chorób wyniesionych z peerelu, jak chociażby katar czy sraczka pod wizytówką Pan Kredyt, bo co frapujące w tej opowieści z postawnym oficerem wojska polskiego, z postawnym jak aktor teatru ulicznego, bo łażącego na szczudłach, to wołający o pomstę do nieba fakt, że tenże oficer okazał się być żupakiem i typowym chamem, czego doświadczyłem na własnej skórze a tego zapomnieć nie umiem, bo i nawtykał mi jak zegarek z pchlego targu, kiedy tykał mnie bezkarnie przetykając bogato chude słowa natury pospolitej łaciną w ciągłym obiegu nie tylko w środowisku furmanów, szewców, smakoszy nie gazowanej coli (czytaj denaturat) oraz radnego który z roweru ekonoma przesiadł się za kierownicę wysokiej marki auta.

A to że sprowokowałem oficera do wynaturzeń, bo nic co ludzkie jest warte grzechu, stało się za sprawą człowieczeństwa które mnie dopadło, gdy na jednej z uliczek osiedla gdzie oficer goni oficera, zatrzymałem swoje auto by ściągnąć na pobocze psa potrąconego przez auto i żywota dokończył na poboczu, zresztą wszystkich nas dopadnie ta chwila na poboczu życia, i kiedy zatrzymałem auto powstał mały korek w którym to korku utknął ów oficer, uważający się za kogoś wybitnie ważnego, lecz to też trzeba zrozumieć w naszej rzeczywistości, szczególnie nerwówkę podróżującą na czterech kołach z oponami do wymiany, jak i to dlaczego Temida swoje ,,surowe” spojrzenie ukrywa za opaską. Tu można spekulować, lecz ja uważam że jeszcze nie urodził się taki mądrala który pokazał by rzetelnie dla przestrogi, jaką głębię mają oczy sprawiedliwości.

Stąd też niejednokrotnie rzeczywistość musi człowiekiem potrząsnąć jak workiem kartofli, bywa głową ku ziemi by się przebudził i żeby dotarło do niego, że delikatny świat ten składający się z przyjaznych tonów dla uszu, nie ma prawa bytu i pewnie dlatego dzieciaki zapominają o zasadach i zabawach podwórkowych ich ojców, teraz są to gry komputerowe typu blitzkrieg, jakoż nastała moda na cmentarne ogrodzenia wokół prywatnych posesji, acz są dusze jak weselne domy, dlatego ponikąd mamy coraz szybsze samochody, telefony komórkowe, agencje towarzyskie bez wymogów dyplomacji z krawatem na gardle, catering też jest mile widziany, i gdzieś w tym kręciołku, znalazł się ów oficer, mówiąc kolokwialnie to nie ta bajkowa chwila na domek z piernika, choćby po sielskiej niedzieli spędzonej na festynie rodzinnym, gdzie się pokazał następny w mundurze, tyle że był to strażak. Ściślej komendant straży pożarnej.

Inny jest przypadek domowej myszy, którą to właśnie mysz moja żona potraktowała na tyle przyjaźnie że od dwóch miesięcy podkarmia ją słonecznikiem, nawet dała jej imię, Zuziek. A ja natomiast mam tą nadzieję że ten Zuziek nigdy nie wdzieje mundurku, bo przecież świat fauny jest poukładany przyzwoicie, a to że człowiek uzurpuruje sobie prawa do działki budowlanej na terenie przylegającym do lasu i gdzie możne znaleźć wyraźne ślady po kopcach mrówek, to siła pieniądza, tylko gdzie się podziała Temida ?

Cóż, mało tego że ślepa to jeszcze jakby przygłucha, bo ma stopery w uszach.

I takie są ścieżki do zapomnianych ogrodów, usypane tłuczonym szkłem.

Exit mobile version