bobrzanie.pl – to co istotne w Bolcu, Bolesławiec, informacje, blogi, sport, rozrywka, humor, imprezy, wideo

Czym skorupka za młodu, tym …

POnad wszystko przyzwoitość

Od paru dni na wszystkich bolesławieckich portalach błyska po oczach zaproszenie do oddawania głosów w konkursie na Najciekawszą Modernizację Roku 2012.

Przewrotny jest już sam tytuł pod jakim odbywa się ów plebiscyt – NAJCIEKAWSZA! Przewrotne są kryteria oceny zgłoszonych projektów, niecne jest wykorzystywanie patriotyzmów lokalnych oraz propagowanie cwaniactwa i nieuczciwości.

Za całość bolesławieckiego zamieszania odpowiada nasze bolesławieckie Starostwo. Kto osobiście, chyba nietrudno będzie się domyślić.

Najwyraźniej Starostwo cierpi na brak społecznego uznania i aprobaty dla swych działań.

Przypomnijmy,  Starostwo, to emanacja rządzącej Platformy Obywatelskiej, a o niej już dawno przestano mówić dobrze. Zbiera zasłużone cięgi z lewa i z prawa, jawi się jako korporacja zachowawczych kunktatorów i bezideowych zbieraczy zegarków. W coraz większym stopniu przestaje być mniejszym złem dla jeszcze gorszej i niebezpiecznej Prawo i Sprawiedliwość.

Platforma Obywatelska leninowskim wzorem zaczyna więc wychodzić do ludzi. W centrali pompują już koła do różnych tuskobuów, a w powiecie niektórzy etatowi pracownicy tworząc prawie mołojeckie trójki, wzięli na swe barki wyjście do ludzi. Czasami wybiegną, czasami wyjadą na rowerach, ale zawsze powiatowoplatformianych.

Takie bieganie i nabijanie kilometrów na rowerku jako ćwiczenie ducha i tężyzny fizycznej jest doskonałą sprawą, ale jako efekt propagandowy raczej kiepską, w dodatku żyje tylko życiem motyla i poza mglistym wspomnieniem nawet ślad jakiś w postaci dyplomu, pucharku czy innej odznaki nie zostaje. Żaden namacalny i materialny „dowód” powszechnej chwały.

Ale to, to można  Se zbajtlować, można SE KUPIĆ!

Doskonale wie o tym bolesławiecki cappo di tutti cappi, rezydujący nieco niżej w historycznej budowli. On już parę razy startował, wpłacając wielotysięczne wpisowe w różnistych i podobnych ogólnokrajowych konkursach na „Naj….”. Długo potem przy każdej okazji mógł się chwalić pucharkiem otrzymanym od chyba „Krajowego Związku Producentów Lampek Choinkowych” za najlepsze podświetlenie drzewek, czy dyplomem od „Krajowego Związku Producentów Ławek Ogrodowych” za największe zagęszczenie ławek na metr kwadratowy, czy czymś innym.

Wszystkie takie podobne Krajowe Konkursy organizują przedsiębiorcze i cwane, czasami powoływane ad hoc komitety. One z tego żyją, one zarabiają na owych wielotysięcznych wpisowych, wnoszonych przez złaknionych dyplomów.

Cóż, a jak innym pokazać ten magistracki czy powiatowy Wunderspieglein? Jeżeli nawet udałoby się go „wyrwać” z urzędowego sracza, to i tak miast cappo di tutti cappi, czy powiatowego Członka, każdy inny ujrzałby własne, a nie pożądane oblicze. To nie My mamy poprawiać sobie samopoczucie, to „władza” (za nasze pieniądze) chce pokazać, jaka jest wspaniała, a dyplom i pucharek tego świadectwem!

Modernizacja Roku 2012, to „konkurs” organizowany przez Targi Pomorskie Spółkę z o.o. z siedzibą w Bydgoszczy.

Spółkę handlową właśnie, a co jest głównym celem powoływania i działalności spółek prawa handlowego wie już uczeń drugiej klasy gimnazjum.

Starostwo za prawo dowartościowywania się, za prawo chwalenia się dyplomem przyznanym przez bydgoską Spółkę musiało zapłacić 10 960 złotych. Pieniądze o tyle horrendalne, że jeszcze niedawno porównywalnej kwoty Starostwo odmówiło na utrzymanie sierot w zakonnym sierocińcu. Ale cóż tam głodne dzieci, ważniejszy do zaspokojenia jest głód próżności samorządowców z PO. Najgorsze, że będąc w opozycji do Tego z magistrackiego stolca, czynią dokładnie to samo, popełniając recydywę Jego kabotyństwa.

Na wstępie napisałem, że idea „konkursu” jest po wielokroć przewrotna. Jak jednak nazwać coś, o jakości czego nie decyduje obiektywne i niezawisłe jury. Gdzie żadnego znaczenia nie ma sam obiekt, a jedynie stopień społecznej mobilizacji lokalnych patriotów. Na Modernizację Roku 2012 nie zagłosują specjaliści, architekci, urbaniści, lecz liczba wejść na stronkę i kliknięć pod obrazkiem. I podejrzewam, że nikt z Bolesławca nie zagłosuje na obiekt z Katowic i na abarot.

Parę lat temu rewitalizacja wrocławskiej Renomy, projekt pracowni Maćkowa startował w szeregu różnych architektonicznych konkursów, też w prestiżowym World Architecture Festival 2010. O uznaniu w żadnym z nich nie decydowała ilość oddanych kliknięć. Decydował sam dom towarowy Renoma, forma, kształt i funkcjonalność rewitalizacji.

W tym przypadku to nie konkurs, a zwykła umowa handlowa. Umowa za blisko 11 000 złotych.

Jedna strona udostępnia platformę do klikania, druga wpłaca owe tysiące złotych i ewentualnie czyni wszystko, by zmobilizować elektorat do oddawania internetowych kliknięć.

 

Polak potrafi

 

Te próby, przynajmniej w przypadku osobiście zainteresowanego jednego Członka, ocierają się nawet (z moralnego i etycznego punktu widzenia) o oszustwo i nakłanianie do oszustwa. Cóż, gdy Starostwu brak rzeczywistych sukcesów, to te wątpliwe moralnie też mogą cieszyć.

 

POnad wszystko przyzwoitość

 

Społeczeństwo rżnięte przez kolejną, platformianą na odmianę ekipę, nie mogące znaleźć pracy, spauperyzowane i zmuszane do emigracji, przynajmniej Teatr swój chce widzieć ogromnym. To i klika, a Klice radość!

Czym skorupka za młodu, tym w Starostwie trąci.

 

© cemoi07

 

moja prywatna opnia jest moją prywatną opinią pozaprocesową i zgodnienie z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2005 roku (V KK 388/04) nie jest opinią w rozumieniu art. 193 k.p.k. w zw. z art. 200 § 1 k.p.k., i nie może stanowić dowodu w sprawie

 

 

Exit mobile version