bobrzanie.pl – to co istotne w Bolcu, Bolesławiec, informacje, blogi, sport, rozrywka, humor, imprezy, wideo

Rozwód i co dalej. Alimenty.

Czym są alimenty? Najkrócej jest to jeden z obowiązkowych sposobów pomocy, wynikających z pokrewieństwa, powinowactwa lub małżeństwa. Polega ona przed wszystkim na świadczeniu pieniędzy na utrzymanie osób, które same nie mogą o siebie zadbać. Krąg osób zobowiązanych do płacenia i uprawnionych do otrzymywana alimentów określają przepisy. To czy osoby takie spełniają w konkretnej sytuacji warunki bycia „płatnikiem” alimentów czy też uprawnionym do alimentów oraz wysokość alimentów – określa za każdym razem sąd.

Najczęstszą sytuacją z jaką stykamy się zarówno w trakcie sprawy rozwodowej, jak i po rozwodzie, są przede wszystkim alimenty na rzecz dzieci, wypłacane do rąk tego rodzica, z którym zostały dzieci po rozwodzie rodziców. Inną sytuacją są alimenty na rzecz byłego małżonka. Nie jest zaskoczeniem, że w przeważającej mierze z nieletnimi dziećmi zostają matki, a odchodzą ojcowie.

Jednym z najczęstszych błędów popełnianych podczas sprawy rozwodowej, albo podczas pierwszej sprawy alimentacyjnej (jeśli dziecko nie pochodzi z małżeństwa), jest zbyt pochopne „odpuszczanie” walki o alimenty na samym początku. Jest to sytuacja trudna psychologiczne, bowiem strony są już najczęściej zmęczone rozwodem i dlatego często godzą się na takie rozstrzygnięcie, jakie dyktuje strona bardziej zdeterminowana, a nawet sam sąd. Owo „odpuszczanie” połączone jest często z nadzieją, że w przyszłości ten problem da się naprawić przed Sądem Rejonowy przy ponownym ustalaniu wysokości alimentów. Tymczasem jest to prawda, ale nie cała, bowiem sąd ponownie ustalając wyższe lub niższe alimenty będzie to robił z reguły odnosząc się właśnie do pierwszy raz ustalonej wysokości alimentów.

Jeśli zatem matka dziecka zgodzi się na niskie alimenty, to oczywiście z czasem będzie mogła je podwyższyć, ale jeśli w życiu dziecka nie zajdą jakieś nadzwyczajne zdarzenia i podwyżka alimentów będzie wynikała tylko z inflacji i normalnych potrzeb rozwojowych dziecka, to podstawą podwyżki będzie kwota alimentów zasądzonych na początku. A te, im wyższe pierwotnie, tym z reguły będą decydowały o wyższej podwyżce.

Podobnie w przypadku zobowiązanych do płacenia mężczyzn. Oni także na etapie procesu rozwodowego, lekkomyślnie godzą się na wysokie alimenty, często usatysfakcjonowani rozwodem bez orzekania o winie, lub tym, że mają pracę i dobrze zarabiają. No i – „na własne dzieci nie będę oszczędzał”. Tymczasem jedno z drugim nie musi się kłócić, a zbyt pochopnie zasądzone alimenty mogą ciążyć jak kamień u szyi w przypadku utraty pracy, lub zmniejszenia dochodów realnych na skutek panującego kryzysu. Można oczywiście domagać się od sądu w takich sytuacjach obniżenia alimentów, ale znów trzeba pamiętać, że bazą, od której będą obniżane alimenty, jest kwota zawarta najczęściej w pierwszym orzeczeniu w wyroku rozwodowym.

Nie należy zatem do końca ustawać w wysiłkach w celu uzyskania jak najkorzystniejszego orzeczenia alimentacyjnego, pamiętając, że w przyszłości będzie ono miało zasadnicze znaczenie dla podwyżki lub obniżki alimentów. Jest tak dlatego, że sąd, który będzie orzekał o podwyższeniu lub obniżeniu alimentów, będzie rozpatrywał wyłącznie te okoliczności faktyczne, które wystąpiły po uprawomocnieniu pierwszego wyroku zasądzającego alimenty.

Warto pamiętać, że zawsze można będzie się porozumieć z ojcem dziecka w sprawie zmiany wysokości alimentów i nie kierowania sprawy do komornika, jednak wyrok będzie stał na straży tych alimentów także w sytuacji całkowitej niewypłacalności zobowiązanego, za którego płacił będzie Fundusz Alimentacyjny. Warto też wiedzieć, że nic nie stoi na przeszkodzie aby ojciec dziecka regularnie, w miarę posiadanych możliwości, wpłacał matce, albo samym dzieciom kwoty ponad zasądzone alimenty. Takie rozwiązanie będzie stanowić bezpieczny bufor w razie nieprzewidzianych sytuacji życiowych.

Drugą istotną kwestią w sprawach alimentacyjnych są dowody, jakie przedstawimy sądowi aby uzyskać alimenty. Dowodem może być wszystko, zeznania stron, świadków, a przede wszystkim dowody materialne, najczęściej rozmaite dokumenty. W tym miejscu trzeba doradzić skrupulatne gromadzenie wszystkiego, co w przyszłości podczas procesu zaświadczy o potrzebach dziecka. A więc będą to wszelkie rachunki: ze szkoły, za zajęcia pozaszkolne, za leczenie, za utrzymanie, za ubrania, a nawet za jedzenie. Nadto dokumenty mówiące o sytuacji zdrowotnej dziecka, o jego potrzebach edukacyjnych, aktywności w szkole i poza szkołą. Ale to nie wszystko. W aktach sprawy powinny się znaleźć także dokumenty świadczące o tych potrzebach dziecka, które realnie istnieją, ale nie mogą być zaspokojone z powodu braku pieniędzy, choć zgodnie z tym dowodami powinny być zaspokoję, gdyż są usprawiedliwione. Do takich potrzeb mogą należeć potrzeba lepszego wykształcenia (np. opłata za korepetycje, za naukę języka), lepszego leczenia, w tym prywatnego, lub wyposażenia do nowego etapu życia (wyprawki). Tego rodzaju dokumenty, pochodzące od specjalistów, np. od lekarzy, psychologów, nauczycieli, pedagogów, pracowników pomocy społecznej, lub innych osób znających sytuację dziecka, także będą pomocne w ustaleniu rzeczywistego poziomu potrzeb uprawnionego.

Exit mobile version