Ani władze miasta, ani władze powiatu nie ogłosiły na swoich stronach informacji o dacie, godzinie i miejscu tegorocznych obchodów rocznicy ogłoszenia stanu wojennego, zorganizowanych przez lokalne struktury Solidarności – które tym bardziej nie zadbały o nagłośnienie swojego wydarzenia. Jeśli ktoś z mieszkańców byłby zainteresowany udziałem w uroczystości przy pomniku na Placu Wolności, nie miał właściwie żadnych szans, aby się o niej dowiedzieć.
Co prawda władze samorządowe nie były organizatorem tych uroczystości, jednak ich najwyżsi przedstawiciele wzięli w nich udział, a sama Solidarność nie jest organizacją prywatną, lecz społeczną. Obchody rocznicy stanu wojennego nie miały charakteru prywatnego wydarzenia, a skoro od wielu lat dzień 13 grudnia jest – decyzją Sejmu – państwowym Dniem Pamięci Ofiar Stanu Wojennego, wszelkie związane z nim publiczne celebracje powinny być wcześniej ogłaszane społeczeństwu. Wszak chodzi o upamiętnienie ofiar jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski po 1945 roku.
Skończyło się na przemówieniach przy pomniku na Placu Wolności, których nie sposób jakkolwiek skomentować, bo nie zostały nagrane. Wobec braku jakichkolwiek informacji ze strony organizatorów nie było tym bardziej możliwe zaplanowanie sobie tego, aby przyjść pod pomnik i ich wysłuchać.
Mam w związku z tym kilka pytań:
- Dlaczego tegoroczne obchody rocznicy 13 grudnia 1981 roku nie zostały wcześniej odpowiednio nagłośnione?
- Jaki ma sens upamiętnianie jakiegokolwiek wydarzenia historycznego, jeśli nie informuje się o tym mieszkańców (choćby poprzez lokalne media), do których takie upamiętnienie powinno być skierowane?
- Kto podjął decyzję, aby organizować publiczne obchody rocznicy wprowadzenia stanu wojennego tylko w wyselekcjonowanym gronie, co przeczy definicji słowa publiczne? Jeśli nie były one przeznaczone dla mieszkańców, to jaki jest z kolei sens ich organizowania?
- Czy lokalne samorządy poniosły jakiekolwiek koszty w związku z tym wydarzeniem? Jeśli tak, to jakie?



