A gdzie mieszkańcy? Trudne zadanie, jak zapytać tych, których to najbardziej dotyczy? Problem dotyczy wpływu mieszkańców na budżet i inwestycje. W mądrze rządzonych samorządach są budżety obywatelskie i inicjatywy lokalne. W wioskach są zaś fundusze sołeckie. Na wszystkie zgodę musi wyrazić rada, ale tego powinien też chcieć lokalny włodarz – wójt lub burmistrz. Potrzeba do tego otwartości i aktywnych mieszkańców. Trudno czasem o takich, gdy lokalny władca samorządowy wie najlepiej i nikt mu nie będzie bruździł w budżecie oraz dodawał pracy urzędnikom. Praktycznie od tego zacząłem samorządową „karierę”, bo strategia rozwoju wsi może być zaczynem do wykorzystania funduszu sołeckiego.
Będąc już sołtysem usłyszałem wójta Dutkowskiego narzekającego, że obciąża to urzędników i zwrot jest mały. Bo fundusz sołecki jest częściowo zwracany z budżetu państwa. W 2025 r. gmina Bolesławiec otrzymała niemal 400 tys. zwrotu. Niby niedużo przy 11 mln deficytu, ale jednak nie tak całkiem mało.
Po awansie do rady gminy, znowu usłyszałem o wadach funduszu sołeckiego i przyczyniłem się do jego zawieszenia na 2026 r. W zamian powstała słaba i dużo niższa proteza na imprezy – fundusz aktywności sołeckiej. Miło jest się bawić, ale z tych pieniędzy nie da się zrobić czegoś trwałego: remontu świetlicy, drogi, melioracji, tablic informacyjnych.
Prawdą jest, że projektach sołectw bywały kwiatki bądź w dużym stopniu były zagarnianie przez silne zespoły ze stowarzyszeń, ale dla ich uniknięcia lepiej jest robić szkolenia niż ponownie zawieszać fundusz. Niestety o szkoleniach mowy nie było, ale o rezygnacji padło wiele słów. Bo to jest oszczędność (tracąc ok. 400 tys.), zaś sołtysi mogą składać wnioski do budżetu. A dlaczego grupa mieszkańców nie może tego zrobić sama? Nie zawsze jest to proste, ale jeśli samorząd ma działać, to wójtowi, radnej czy sołtysowi powinno zależeć na jego kreowaniu. Przecież wszyscy pełnią swoje funkcja na podstawie ustawy o samorządzie gminnym! I odbieranie praw mieszkańcom nie powinno być motorem ich działania.
Ta decyzja nie powinna być podjęta w wąskim gronie sołtysów i radnych. „Po stronie mieszkańców” zobowiązuje.
Przekazano mi kiedyś sporą ilość materiałów o funduszu sołeckim. Usłyszałem wtedy, że tylko mnie to będzie interesować. Chciałbym, żeby było nas więcej. W Suszkach tak jest. Czy inne wioski gminy Bolesławiec, ich mieszkańcy, sołtysi, ich radni też dołączą? Jeśli do końca marca rada zdecyduje o rezygnacji z funduszu sołeckiego, mieszkańcy znowu stracą swoje prawo.
Czy można mieć wpływ na decyzję? Tak. Porozmawiać z radną, sołtysem, odpowiedzieć na dwa pytania w ankiecie (https://tiny.pl/mjx9k0xf7). Zainteresowanych zapraszam do wypełnienia.



