maj 5, 2026
846 Wyświetleń
2 0

Koncertował na Kremlu, teraz zagra w Bolesławcu

Napisany przez

Na początek komentarz – państwo rosyjskie w swojej obecnej odsłonie nie zasługuje na to, aby zapisywać jego nazwę wielką literą. Zapis „rosja” jest w pełni świadomy i zamierzony.

Powinniśmy być świadomi, że w trzecią sobotę sierpnia na bolesławieckiej scenie zagra człowiek, który nie kryje się ze swoimi rosyjskimi fascynacjami – publicznie mówił, że My na Bałkanach od zawsze czujemy wielkość, która nadchodzi ze wschodu, z Rosji. Myślę, że Zachód zawsze reagował na to trochę paranoicznie. 

Na słowach nie poprzestał.

  • Rok po tym, jak rosja bezprawnie anektowała Krym i pozakładała w Donbasie dwie separatystyczne pseudorepubliki, Bregović dał koncert najpierw na Kremlu (!), a potem na okupowanym Krymie.
  • W 2017 roku Bregović znowu był w Moskwie, ochoczo fotografując się z portretem marszałka Gieorgija Żukowa i twierdząc że czerwonoarmiści byli bohaterami. Ci „bohaterowie” są odpowiedzialni za liczone w milionach brutalne gwałty na Polkach, Niemkach i kobietach innych narodowości, a niemiecką okupację w Europie Środkowo-Wschodniej zamienili na stalinowską. Pamiętajmy też, że w kilka miesięcy obrócili w gruzy jakieś 2/3 zabudowy Bolesławca.
  • W 2021 roku, gdy rosyjska armia już od siedmiu lat burzyła donbaskie miasta i wioski, a urzędnicy z kremlowskiego nadania bezwzględnie rusyfikowali okupowane tereny, Bregović nadal koncertował w Moskwie, pisząc do swoich rosyjskich fanów Hey Russia, My dear friends.
  • 23 lutego 2022 roku, kilka godzin przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę, gdy niejasny był już jedynie dokładny moment ataku, Bregović po raz kolejny występował w Moskwie, obchodzącej wtedy, a jakże, święto Armii Czerwonej.

Co prawda dwa lata temu Bregović w zaowalowany sposób odcinał się od swoich prorosyjskich sympatii, ale tłumaczenia, że przez rok po aneksji Krymu nie mógł odwołać zaplanowanego tam koncertu, są kuriozalne. Nie przekonał też do siebie władz Łotwy, jednego z naszych najbliższych sojuszników, skoro rok temu zakazały mu wjazdu. Już w 2015 roku na koncert prorosyjskiego muzyka nie zgodziła się dyrekcja muzeum w Auschwitz, a w 2023 roku nie wpuściła go do siebie Mołdawia.

Tymczasem my, Bolesławianie, wydamy na niego setki tysięcy złotych z naszych podatków, a miłujący rosję bośniacki muzyk będzie promować… historię przybycia tutaj osadników z dawnej Jugosławii, bo jest to najbardziej rozpoznawalny bośniacki wokalista w Polsce.

Budzi to mój sprzeciw, bo jestem potomkiem dwojga spośród tych osadników, a niedawno odwiedziłem Kijów i odczułem na własnej skórze, czym jest dziś uwielbiana przez Bregovića rosja.

Rosja to państwo, które zimą, z pełną premedytacją, bombarduje ukraińskie elektrownie cieplne i odcina całe miasta od prądu (to o każdej porze roku), przez co ludzie marzną w wychłodzonych mieszkaniach. Od lat zmusza miliony Ukraińców do życia w ciągłej niepewności, czy danego dnia coś wybuchowego – rakieta, dron, itp. – spadnie z nieba na ich miejscowość, czy nie. Strzela w szpitale, szkoły, pociągi i domy mieszkalne, doprowadzając Ukrainę do gospodarczej i demograficznej zapaści.

Niedawno opowiadałem o tym wszystkim w naszej bolesławieckiej bibliotece i – żeby była jasność – nie wziąłem za to nawet złotówki.

Tymczasem muzyk, który fascynuje się tą samą rosją, a na kilka godzin przed pełnoskalową rosyjską inwazją na Ukrainę koncertował w Moskwie, ma teraz wystąpić w Bolesławcu i skasować od BOK-u 350 tysięcy złotych. Z naszych podatków.

Jako rodowitemu mieszkańcowi tego miasta zależałoby mi na tym, aby największa miejska impreza była jak najciekawsza, jak najbardziej pozytywnie oceniana i żeby przy jej okazji 80 rocznica przyjazdu osadników z Jugosławii – w tym moich pradziadków – została przybliżona choćby i całej Europie, bo na to zasługuje. Popełniono jednak błąd, zapraszając wykonawcę tak dalece kontrowersyjnego.

Nie miałbym problemu z koncertem Bregovića pod jednym warunkiem – że publicznie, jednoznacznie potępi rosję, wskaże że dokonuje ona bezprawnej agresji na inne państwo i potwierdzi, że rosjanie dokonują w Ukrainie licznych zbrodni wojennych.

Byłoby to spektakularne, ale chyba nie jestem aż tak naiwny.

A na deser zrzut ekranu z zapowiedzią koncertu z 23 lutego 2022 roku. Sprawdziłem – odbył się zgodnie z planem.

Kategorie:
Gołębiewski
Facebook Profile photo

Cześć ! Nazywam się Dariusz Gołębiewski, jestem regionalistą z tytułami magistra historii i historii w przestrzeni publicznej. Od 2014 roku prowadzę na Facebooku stronę regionalną o nazwie ''Bolesławiec i okolice dawniej i dziś''. Poza historią, zwłaszcza tą międzywojenną i lokalną, interesuję się literaturą i polityką, trochę też architekturą, teatrem, religią i filozofią. Jestem autorem książki pt. "Kraśnik Dolny i okolice dawniej i dziś". W wolnym czasie lubię podróże, wycieczki rowerowe, długie spacery i interesujące dyskusje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

The maximum upload file size: 32 MB. You can upload: image, audio, video, other. Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded. Drop file here

Bobrzanie.pl
pl_PLPolish