Sty 21, 2013
1708 Wyświetleń
0 0

Więcej znaczy mniej czyli jak Dom Dziecka rozjechał Dom Partii

Napisany przez

Genius loci okrąglaka pełniącego niegdyś rolę siedziby PZPR to duch silny i niełatwy do zwalczenia. Panujące tam permanentne samozadowolenie na pewno jest fajnym motorem działań – ale dla onanisty – dla rządzących niekoniecznie.

Kiedy dostałem powiatowe oświadczenie o dofinansowaniu Domu Dziecka z prośbą o publikację na bobrach, puściłem, choć z braku czasu nie bardzo znałem temat. Teraz wiem więcej. Reasumując:

1. Powiatowa “wadza” zwiększyła w tym roku dotację na każde dziecko w Domu Dziecka o 62 zł do kwoty 2 363 zł.

2. Dla dyrekcji Domu to zwiększenie jest o tyle bez sensu, że i tak w budżecie placówki brakuje 32 000 zł.

3. Siostra dyrektorka Agnieszka Wieczorek stawia powiatowi ultimatum: “Znajdziecie kasę, albo zamykam Dom dziecka”. Siostra twierdzi, że stawka na dziecko w Bolesławcu należy do najniższych w Polsce.

4. Powiat wydaje oświadczenie, w którym się tłumaczy a na dodatek strzela sobie w stopę bo… zagląda zakonnicom do kieszeni.

5. Na forach Bolec.info i Istotnych.pl kwitnie hejt. Miłośnicy władz powiatu wklejają argumentu rodem z oświadczenia a miłośnicy władz miasta (czyli antypowiatowi) piszą o krzywdzie dzieci.

Siostra dyrektorka Agnieszka Wieczorek dała popalić powiatowym urzędnikom m.in. dzięki wsparciu Telewizji Azart Sat i portalu Istotne.pl. Materiały obu mediów biorą stronę sióstr i sierot tak samo jak większość komentujących temat nawet na portalu Bolec.info, który opublikował jedynie powiatowy punkt widzenia na problem. I nic dziwnego, łatwiej obudzić w sobie współczucie dla sierot niż dla urzędników zarabiających nawet po 200 000 zł rocznie na osobę.

Jakby tego było mało 18 stycznia Radio Wrocław publikuje informację o tym, że pieniądze w powiecie są, ale na posadki dla dzieci radnych. Na dodatek w dniach wybuchu tematu Domu Dziecka wyborcy mogą zobaczyć powiatowe władze… na balu przedsiębiorców. Z rąk starosty Cezarego Przybylskiego i Przewodniczącego Rady Powiatu oraz szefa Bolesławieckiego Towarzystwa Gospodarczego, Karol Stasika tytuł Przedsiębiorcy Roku odbiera Piotr Hetel, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej “Bolesławianka” ale i radny SLD w Radzie Miasta.

Przypomnijmy, że w Powiecie rządzi koalicja PO, SLD  i PSL.

No i jeszcze Grażyna bezlitośnie rozjeżdża wicestarostę.

 

Podsumowując cały zbieg zdarzeń w stylu tabloidowym:

Biedne sieroty za chwilę wylądują na bruku przez złych urzędników, którzy zamiast im pomóc, załatwiają fuchy swoim dzieciom i wręczają sobie na balach nagrody. Tu wyfraczony starosta rozpromieniony wodzi poloneza w Hotelu Garden (fajna fota na jedynkę lokalnego tabloidu) a siostry z biedy własnymi wielokrotnie cerowanymi habitami ocierają nosy sierotom (to by była druga fota). Na dodatek radny PO kochający afroamerykanów pisze na facebooku, że Dariusz Kwaśniewski namawia go do partyjego hejtu.

Z punktu widzenia PR to powiat przepieprzył tę historię na całej linii i nawet jeśli nagle pogrzebie głębiej w kasie na “promocję powiatu” i kupi kilka lodziarskich tekstów w lokalnych mediach – niewiele to da.

Tak na mój gust (bez względu na to ile racji mają siostry i na ile fair jest ich działanie) dziś rano powinniśmy czytać na portalach info, że właśnie zaczyna się spotkanie siostry Agnieszki Wieczorek z zarządem powiatu a o godzinie tej a tej będzie konferencja prasowa, na której dowiemy się jaki kompromis osiągnięto, bo osiągnąć musiano. Problem w tym, że powiatowe samozadowolenie, zamiast dzisiejszych negocjacji, da nam raczej na budynku okrąglaka kolejny brzydki transparent. Na przykład o treści: “Z terrorystami nie negocjujemy”.

Oczywiście najlepiej dla powiatowej władzy byłoby, gdyby na początku całej afery starosta powiedział tylko jedno: “Znajdziemy te 32 tysiące złotych, właśnie wybieram się na Bal Przedsiębiorcy, gdzie zaproponuję zbiórkę na ten cel a i w kasie powiatu coś wygrzebiemy. Dzieciom nie może stać się krzywda. Trzeba też pomyśleć o kosztach funkcjonowania Domu Dziecka, bo może wnikliwą analizą tych kosztów dałoby się doprowadzić do sytuacji, w której dzieci skorzystałyby jeszcze więcej na naszej dotacji – nawet kosztem administracji Domu.”

Ale nie powiedział.

 

Kategorie:
dymki · Łętowski
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Więcej znaczy mniej czyli jak Dom Dziecka rozjechał Dom Partii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

The maximum upload file size: 10 MB. You can upload: image, video, other. Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

pl_PLPolish
Przeczytaj poprzedni wpis:
Z telewizyjnej taśmoteki – odcinek z 16 stycznia 2013

Otwarcie nowej siedziby Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w roku 2000, okrągła rocznica istnienia Spółdzielni Mieszkaniowej […]

Zamknij