Sty 19, 2017
2834 Wyświetleń
15 1

Radni powiatu nie przychodzą na dyżury bo… to nie ma sensu

Napisany przez

Na poniedziałkowym dyżurze opisanym niedawno przez bolesławiecki portal nie było ani radnego Józefa Króla, ani radnego Macieja Małkowskiego, choć skrytykowano za to tylko tego drugiego. O ile obecność radnych na dyżurach jest ich obowiązkiem i powinni je pełnić, to okazuje się, że lekceważenie tego obowiązku można uznać za wytłumaczalne, bo radni często siedzą na dyżurach bezproduktywnie a wyborcy kontaktują się z nimi poza starostwem.

W roku 2016 – zgodnie z harmonogramem dyżurów radnych Powiatu Bolesławieckiego – w siedzibie Starostwa powinno być zrealizowanych 40 dyżurów radnych. Zrealizowano ich 15 a w ciągu całego roku przyszło zaledwie 4 interesantów.

– My jako urząd jedynie udostępniamy radnym pomieszczenia i ułatwiamy to w kwestii organizacyjnej – mówi sekretarz powiatu, Radosław Palczewski.

Aby ułatwić kontakt z radnymi, każdy radny ma utworzony swój adres mailowy, są one dostępne na stronie powiatu. Niektórzy podali też prywatne adresy i starostwo ma zgody na ich udostępnianie. Podają oni również prywatne numery dla mieszkańców, wystarczy poprosić o nie w starostwie.

Spytaliśmy sekretarza czy dyżury w starostwie, przy znikomym zainteresowaniu nimi, mają sens.

– Sens ma utrzymywanie kontaktu z wyborcami i możliwość bezpośredniej rozmowy z wyborcą – mówi Palczewski. – Czy to ma być forma stałego dyżuru – to już można przemyśleć i radni mogą ustalić dowolną formę kontaktu.

– Ta forma kontaktu jest niedzisiejsza i niepotrzebna, od kilku kadencji chodzę na te dyżury ale praktycznie nikt tam nie przychodzi – mówi radny Józef Król. – Jestem umówiony z biurem rady, że gdyby ktokolwiek się zgłosił podczas dyżuru, to zadzwonią do mnie i przyjadę albo skontaktuję się z daną osobą. Wiele rozmów jako radny przeprowadzam poza starostwem, często jest to kontakt bezpośredni.

Radny podkreśla, że zwyczaj dyżurów radnych przejęto z Urzędu Miasta, gdzie jest bardzo wiele spraw dotyczących indywidualnych problemów mieszkańców i mieszkańcy faktycznie przychodzą do radnych ze swoimi problemami. Powiat ma mniej tego typu spraw, stąd mniejsze zainteresowanie kontaktem bezpośrednim.

– Trzeba przemyśleć tę formę kontaktu, trudno utrzymywać tę fikcję – mówi radny Król.

– Dyżury to relikt czasów kiedy nie było komórek i internetu, dziś kontakt jest o wiele prostszy i wygodniejszy. Osobiście co tydzień spotykam się z mieszkańcami w siedzibie stowarzyszenia Ziemia Bolesławiecka, w którym pracuję od lat, o czym wyborcy wiedzą. Ludzie kontaktują się ze mną także przy pomocy mojej strony internetowej i Facebooka. Zawsze gdy ktoś chce się spotkać, znajduję czas na rozmowę – mówi radny Maciej Małkowski.

– Też zastanawiałem się nad sensem tych dyżurów, dziś mam dyżur i jestem umówiony z jedną osobą – mówi Ryszard Kawka, przewodniczący Rady Powiatu, który dziś ma dyżur i spotka się na nim z jednym, wcześniej umówiony, interesantem. – Tych osób przychodzi bardzo mało, musimy pomyśleć o innej formie kontaktu, na pewno porozmawiamy o tym przed następną sesją. Pomyślimy co zrobić żeby wyjść bliżej do ludzi, aby korzystali z naszej pomocy. To, żeby radni siedzieli bezczynnie na dyżurach jest bez sensu. To nie jest efektywna forma kontaktu.

Kategorie:
news
https://www.bobrzanie.pl

Masz temat? Masz problem? Coś Cię wkurza albo cieszy? Napisz do nas maila lub zadzwoń na numer 696 373 113.

Komentarze do Radni powiatu nie przychodzą na dyżury bo… to nie ma sensu

  • Tak myślałam że to intryga względem Macieja bardzo grubymi nićmi szyta. Szkoda pisać…

    Ula 19/01/2017 17:04 Odpowiedz
  • Bzdury wierutne.Macieja Małkowskiego można złapać zawsze np na FB i ZAWSZE odpisze czy oddzwoni. Ma dyżur 24h

    Rafał Rafał 19/01/2017 13:55 Odpowiedz
  • W zeszłym roku, podczas słynnej już sprawy reorganizacji powiatowej edukacji, usilnie zabiegałem o kontakt i spotkanie z m.in z radnym Russem, Stecem, Małkowskim, Królem, a nawet etatowym członkiem zarządu Stanisławem Chwojnickim. W żadnym wypadku nie musiałem korzystać z wyznaczonych w grafiku godzin; telefony i adresy mailowe radnych są ogólnodostępne, więc pozostawaliśmy w bieżącym kontakcie. Stawia to oczywiście pod dużym znakiem zapytania archaiczną formę kontaktu z wyborcami, jaką są dyżury w sztywnym grafiku i dobrym pomysłem wydaje się zwyczajne oddzwonienie i propozycja spotkania w umówionym czasie. Nie zmienia to rzecz jasna faktu, ani nie usprawiedliwia tym bardziej nieobecności radnych podczas w/w dyżurów, którzy winni się na nich pojawiać tak długo, jak długo one są. Inną rzeczą jednak jest robienie z tego taniej sensacji, jednakże myślę, że intencje dziennikarza z pewnego tabloidalnego portalu są tutaj nad wyraz jasne.

    Bartosz Kaźmierczak 19/01/2017 13:10 Odpowiedz
  • “Rzetelny” portal… Teraz widać, że to był atak na głównego kontrkandydata Romana. Żenada.

    Antoni 19/01/2017 12:31 Odpowiedz
  • Pingback: Przepraszam Państwa – bobrzanie.pl – to co istotne w Bolcu, Bolesławiec, informacje, blogi, sport, rozrywka, humor, imprezy, wideo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

The maximum upload file size: 10 MB. You can upload: image, video, other. Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded.

pl_PLPolish
Przeczytaj poprzedni wpis:
Dobra zmiana

„sPiS zasobów własnych” – pod takim tytułem Puls Biznesu opublikował zestawienie 1000 osób związanych z PiS, […]

Zamknij