Lis 21, 2020
176 Wyświetleń
0 0

Gdy otworzą Górne Łużyce

Napisany przez

Przez kilkadziesiąt powojennych lat mało kto zawracał sobie głowę istnieniem na Kwisie historycznej granicy dzielącej dwie krainy – Łużyce i Śląsk.
Dobrobyt śląskiego Bolesławca przez stulecia był związany z handlem, jaki odbywał się wzdłuż dróg handlowych łączących te krainy. Dziś mówi się przede wszystkim o Wysokiej lub Królewskiej Drodze, która łączyła stolicę Śląska – Wrocław, z głównymi miastami handlowym Rzeszy – Lipskiem i Frankfurtem nad Menem. Ale wcześniej przez Bolesławiec ciągnęli także kupcy do Żytawy i dalej do Norymbergi. I po przekroczeniu Kwisy wjeżdżali za granicę.

Te związki z Łużycami widać też na epitafiach bolesławieckiej fary, poświęconych pochodzącym z sąsiedniego regionu mieszkańcom miasta. Pośrednio ich owocem jest kompleks dawnego sierocińca, gdzie dziś znajduje się siedziba archiwum i I LO. Gottfried Zahn, jak i inni bolesławianie do pierwszej wojny śląskiej (1740-1742) chodził na protestanckie nabożeństwa za granicę – do Tomisławia. Podobnie jak w całym przygranicznym pasie należących wówczas do Saksonii Łużyc, znajdowały się kościół graniczny i ucieczkowy dla prześladowanych śląskich protestantów. Zahn zafascynował się tam nurtem religijnym, który natchnął go do założenia sierocińca, który z upływem czasu rozrósł się do rozległego założenia.

Trzeba pamiętać, że od 1815 roku niewielka część Górnych Łużyc należy także do powiatu bolesławieckiego. Wtedy to podjęto w Wiedniu decyzję o ukaraniu Saksonii i odebraniu jej trzech wschodnich powiatów: lubańskiego, zgorzeleckiego i wojereckiego (Lauban Görlitz, Hoyerswerda). To historyczne wydarzenie odzwierciedlał doskonale dawny herb powiatu, o czym tutaj  pisał Dariusz Gołębiewski.

Ale sięgając jeszcze dalej w historię, zdarzył się kilkunastoletni epizod, gdy dzisiejsze Łużyce, jeszcze określane jako Milsko, znalazły się w granicach młodego państwa pierwszych Piastów. W 1018 r. w Budziszynie Bolesław Chrobry podpisał traktat pokojowy, na mocy którego ziemie na zachód od Kwisy znalazły się pod jego panowaniem. Temu wydarzeniu poświęcona jest wystawa fotografii pod tytułem „Millenium Pokoju w Budziszynie w Gminie Pieńsk 1018 – 2018” prezentowana w Euroregionalnym Centrum Kultury i Komunikacji w Pieńsku. Przed dwoma laty, w 1000. rocznicę tego wydarzenia, w Bielawie Dolnej odbył się piknik historyczny, który miał przybliżyć mieszkańcom okolicy codzienność z początków XI w. Niestety prezentację przerwała epidemia; można mieć nadzieję, że w grudniu zostanie otwarta i uda się ją ponownie obejrzeć. Niewielka fotorelacja jest dostępna na stronie Centrum.

Ale jest jeszcze druga pokazywana tam prezentacja: „1000 lat Górnych Łużyc – ludzie, grody, miasta”. W ramach polsko-niemieckiego archeologicznego projektu o tej nazwie przybliżane są trzy zagadnienia: dzieje słowiańskiego osadnictwa na Górnych Łużycach, historia Związku Sześciu Miast oraz okres wojen napoleońskich na śląsko-łużyckim pograniczu. Warto wiedzieć, że do dziś, po niemieckiej stronie granicy mieszkają przedstawiciele najmniejszego narodu słowiańskiego – Serbołużyczanie.

Ostatni, bardzo obszerny temat, stanie się tematem wystawy czasowej w Muzeum Ceramiki w Bolesławcu, które na wiosnę ma otworzyć swoje podwoje. Równocześnie Muzeum Miejskie w Żytawie prezentować będzie tematykę górnołużyckich Sześciu Miastach. Natomiast wczesnośredniowieczne osadnictwo stanie się tematem wystawy specjalnej w Muzeum w Budziszynie na początku roku 2022.

Tadeusz Łasica

Kategorie:
blogi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
Przeczytaj poprzedni wpis:
Ubezpieczenie auta nie musi być drogie – sprawdź, jak zaoszczędzić!

Ubezpieczenia komunikacyjne kojarzą się z ogromnym wydatkiem – nierzadko przekraczającym kilka tysięcy złotych. Wcale jednak tak być nie musi. Sprawdź,...

Zamknij