lis 9, 2023
1003 Wyświetleń
5 3

Sześć desek

Napisany przez

Nastrój przedsesyjnego ranka, 25 października, zdołował zamieszczony w TP artykuł pt.: „Widmo młodości”. Młodym podobają się dyktatury i ciężko jest im pod przewagą liczebną seniorów. Sam już jestem wapniakiem, ostatnio usłyszałem, że kilkulatki określiły mnie jako osobę w podeszłym wieku.

Kilka godzin później odbyło się coś, co z założenia jest bardzo poważne – sesja rady gminy. 10 dni potrafi wywrócić świat do góry nogami. Przez ostatnie pół roku wójt zapraszał pewnego reprezentanta ziemi bolesławieckiej na wszystko. Gdyby na pl. Teatralnym postawiono sławojkę, to pewnie też by był przedstawiciel Partii. Wójt promował kogoś, kto przez trzy lata zasiadania w Sejmie zabrał głos szesnaście razy i złożył siedem interpelacji (proponuję przejrzeć statystyki sejmowe). Ale przyszła „ta ostatnia niedziela” i wójta wzięło na odwagę. Powiedział, że „wirus czarnka złośliwego przestanie gnębić polską oświatę.” Parsknąłem śmiechem. Po co było umizgi do kogoś, kto tego wirusa całym swym jestestwem wspierał?

Było jeszcze o odbudowie elektrowni wodnej między Rakowicami (tymi przy miasteczku) a Bolesławcem. Tyle razy przyglądałem się mapom i nie pamiętam nic takiego. Sprawdziłem dwie strony z mestiszblatami. Żadnej elektrowni.

W sprawozdaniu z aktywności padło jeszcze zdanie o spotkaniu konwentu w bolesławieckim szpitalu. Nasz obrotny dyrektor-prowokator i niedoszły senator wymyślił oddział kardiologiczny, ale dopiero po zmianie wojewódzkiego konsultanta, który jest przeciwny. Ale tak na dobry początek gminy mają zrzucić się na angiograf za cztery miliony.

Na gminę wiejską wychodzi tylko czterysta tysięcy. Wójt zachęcił do dyskusji na ten temat w czasie wolnych wniosków. Potem szybko zadziałała maszynka głosująca i przyszła chwila na wnioski i dyskusje. I po stronie radnych zaległa CISZA. „Ange passe”, pamiętam piękny francuski związek frazeologiczny ją opisujący, znaczy po polsku: anioł przechodzi.

Przerwał tę ciszę sołtys tematem ścieżki rowerowej na północy gminy. Kolejny sołtys poruszył stan kładki po której chodzą dzieci na przystanek a brakuje w niej kilku desek. Potem przyszła moja kolej. Chciałem tylko podziękować za lepsze ustawienie oświetlenia i wskazać niedoróbkę przy szkole w Żeliszowie, ale ta elektrownia i angiograf nie dawały mi spokoju.

Niech sobie mnie nazywają ekooszołomem i czort wie jak jeszcze. Wiem, że zapory na rzekach to bardzo dyskusyjna rzecz, dla życia w wodzie dramat, dochodzą niskie stany Bobru. Chętnym mogę przesłać publikację o przemyśle bolesławieckim sprzed 90 lat. Tamże znajduje się zdanie o kapryśności Bobru w zakresie produkcji prądu w Concordii.

A urządzenie dla szpitala? Wyraziłem swoje wątpliwości. Patrząc na chłodno warto mieć na uwadze, że medycyna nie jest łatwym tematem i trudno wierzyć w taki oddział, jeśli w promieniu 60 km są takowe w Zgorzelcu, Legnicy i Jeleniej Górze. A doszły słuchy, że ten temat pieniędzy również poruszono w Bolesławcu. Co z innymi gminami powiatu? Warto by to sprawdzić, również w kontekście zadłużenia szpitala. Zastanawiające jest, czy lekarzy do powiatowego miasteczka pan dyrektor podkupi ze Zgorzelca?

Osobiście uważam, że powinien zrobić kolejną prowokację i otworzyć komercyjny oddział, żeby w NFZ dowiedzieli się po jego akcji, że kardiologia jest niedofinansowana. Tak jak zrobił z komercyjną psychiatrią dla dzieci. Poleciałem też po szkieletorze (określenie prezydenta Romana z konferencji), który stoi na dziedzińcu szpitala. Zanim powstał, podczas ogłoszenia rozbiórki starego budynku, był już hucznie otwierany przez cały bezpartyjną wierchuszkę jako nowy blok operacyjny. Ale to było tuż przed poprzednimi wyborami samorządowymi. Co ogłoszą w marcu 24 r.?

Potem nastąpiło to, co lubię najbardziej. Zamiast wójta, zazwyczaj odpowiada zastępca. I okazuje się, że nawet poseł ziemi bolesławieckiej nie wskórał wiele w sprawie ścieżki. Kładkę można zamknąć lub wyremontować w przyszłym roku. Następnie przyszły odpowiedzi na moje wątpliwości. Zajawka o angiografie jest po to, żeby sobie radni podyskutowali podczas nieokreślonych spotkań. Czekałem na nagranie, żeby się upewnić. Wójt wyraźnie powiedział, że przedstawia temat do publicznej dyskusji. A może by tak konsultacje społeczne? Szacunkowa liczba pacjentów, ekonomia takiego oddziału, zakres jego możliwości? Nic na ten temat. Za to było o szkielecie, o pilniejszych potrzebach i że z panem dyrektorem starają się o opiekę psychiatryczną dla wszystkich mieszkańców powiatu. Co do zapory, to trwają konsultacje z PWr, ponieważ obok jest ujęcie wody i opracowywane są różne warianty OZE. W zasadzie to jest odpowiedź na poziomie jeszcze premiera, którego tego samego dnia spytano, kto jest winny przegranej, a on odpowiedział o zwycięstwie. A potem przewodniczący zaczął ferment o sześć desek. To była najdłuższa dyskusja. Zakończyło się burczeniem, że trzeba kupić deski i je założyć.

Patrząc na to wszystko i na uczestników sesji, podzieliłem się w rozmowach smutną refleksją. Za dziesięć lat zabraknie sołtysów. Bo dotychczasowi zrezygnują a na ich miejsce nie będzie chętnych. U znajomego w wiosce już tak jest. Na bezradnych będą chętni, bo jest kasa do wzięcia. Tylko jeden warunek: „Tишe eдeшь, дальше бyдeшь” (dosłownie znaczy cicho jedziesz, dalej będziesz, polski odpowiednik to pokorne ciele dwie matki ssie). Tak, ta cisza jest wymowna.

Bo co rusz ktoś szepnie o ustawianiu wyborów sołeckich, gminnych, o szukaniu haków, o kartach do głosowania w dziwnych miejscach. Ciągle mam wątpliwości i myślę z niedowierzaniem: prawda czy fałsz?

Młodzi są tacy sami jak dorośli. Nawet tym aktywnym nie przeszkadza kult jednowładztwa, nepotyzm, brak kontrolowania władzy. Przez osiem lat dorastali w takich realiach. Innego świata nie znają. Potrzeba przebudzenia obywateli, starszych i młodszych, tak jak stało się to 15.X. Lub sześciu desek i odwagi sołtysa. Na najniższym szczeblu każdy ma prawo i może przyjść na sesję, za zgodą przewodniczącego może nawet zabrać głos.

Jeśli zaś nie obecność, to oglądanie transmisji na żywo lub obejrzenie nagrania. Czasem nudne, ale jak ktoś chce o wirusie usłyszeć, to 40 minuta. Miłego!

Tadeusz Łasica

Tagi artykułu:
Kategorie:
Łasica

Komentarze do Sześć desek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

The maximum upload file size: 32 MB. You can upload: image, video, other. Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded. Drop file here

Bobrzanie.pl
pl_PLPolish