lis 22, 2009
3703 Wyświetleń
1 1

Czipendejlsi, czyli Anglia od d… strony

Napisany przez

czipendejls-1-2

Rzesze bolesławianek oraz mieszkanek okolicznych wsi i przysiółków miały okazję spotkać w sobotę grupę emigrantów zarobkowych z Anglii. Brytyjskie tego dnia Imperium pokazało odpowiedź na emigrantów z Polski, którzy jadą na wyspy za chlebem. Spotkanie z angielską młodzieżą było najważniejszym wydarzeniem kulturalnym weekendu. Redakcję naszą cieszy fakt, że dzięki umiejętnemu stymulowaniu rozwoju społeczeństwa obywatelskiego przez nasze samorządy, nawet kluby rozrywkowe starają się aktywnie uczestniczyć w życiu miasta organizując spotkania, podczas których można podjąć próby niwelowania różnic cywilizacyjnych i kulturowych w Europie. A także te różnice dostrzec.

Zainteresowanie efektami wymiany młodzieży między Polską a Anglią było bardzo duże.  Niektórzy nawet nagrywali sobie występy, aby mieć co oglądać w długie zimowe wieczory. Efekty operatorskich zmagań możemy już oglądać w internecie.*

Jak można było dowiedzieć się podczas wieczoru z Anglikami, ichni emigranci wcale nie radzą sobie lepiej niż nasi u nich. Widać nawet braki w odzieży tych młodych chłopców. Jednak Polki, na które przecież zawsze można liczyć, wykazały się dużą empatią i przyjęły gości bardzo ciepło, a niektóre nawet gorąco. Przytuliły, pogłaskały i nie tylko. Wykazały się również wielką tolerancją wobec czarnych chłopców, których obdarzyły szczególnym rodzajem zainteresowania. Nie zraziły ich nawet pewne braki w wychowaniu angielskich młodzieńców, którzy pokazywali im m.in. swoje rewersy (awersy zresztą również). Niektóre bolesławianki sprawiały wrażenie, jakby miały ochotę odwdzięczyć się tym samym. Ach, ta polska gościnność.

Uchylenie rąbka kulturalnego dziedzictwa Królestwa Brytyjskiego niewątpliwie było dla wielu kobiet pasjonującym doświadczeniem. Na fotografiach ze spotkania, choćby na tej powyżej, można dostrzec entuzjazm w gestach i na twarzach. Choć mimika gościa z wysp wydaje się w tej scenie być mocno ograniczona. Widać również w tym ujęciu, że dyskusja była ożywiona, mimo stosowania argumentów bladych i poniżej pasa.

FOTOGRAFIA: MASI

——————————————————————————-

*Niestety dziennikarskie istotne i wyważone relacje ze spotkania w Imperium nie znalazły zrozumienia u niektórych internautów oraz w serwisie YouTube, co zakończyło się tak:

Obrazek 9

Tagi artykułu:
· ·
Kategorie:
recenzje
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Czipendejlsi, czyli Anglia od d… strony

  • Ja tu widzę raczej samo parcie ;-)

    Lolka 25/11/2009 12:09 Odpowiedz
  • Julian, ta fota powyżej jest dobra i naprawdę wymowna. I pokazuje że pomysł mój tak do końca nie był chybiony.
    Z Masiego fotoreportera nie zrobię na pewno. Raz, że sam nie jestem autorytetem w tej dziedzinie. Dwa: on ma swój specyficzny pogląd na fotografię i estetykę, który bardzo mocno rozmija się z moim.
    Nie zmienia to faktu, że czasem ktoś kto zajmuje się jakimś rodzajem fotografii, zajmując się chwilo czymś innym, potrafi spojrzeć na nowy temat zupełnie inaczej.
    A Twoje kpinki… cóż, dla Faktu pracuje mnóstwo świetnych fotoreporterów, w tym ogromna liczba tych, którzy niby dla Faktu nie pracują : ). Być może i Masi kiedyś będzie świetnym fotoreporterem, kto wie? Drogę sobie obrał strasznie pod górkę, ale za to ma mnóstwo samozaparcia i chęci. A to też wartość.

    Bernard 25/11/2009 11:32 Odpowiedz
  • Bernardzie , Twój „czuj” Cię zawiódł…Chciałes dobrze , a wyszło – jak zwykle:-)
    Z Masiego fotoreportera nie zrobisz, gdyz flirt z fotografią tak pomieszał Mu w głowie iż zapewne odzczuwa że o mało nie stał sie bogiem – a Wielkim Inkwizytorem – to na pewno.
    Podobne przeświadczenie mają zapewne reporterzy gazetki „Fakt” i działacze Ligi Polskich Rodzin :-)

    Julian 25/11/2009 06:38 Odpowiedz
  • Dziękuję bardzo,Bernardzie,za info,uważam ten tekst za najlepsze podsumowanie tego,co działo się w „Imperium kobiet” :-) Pozdrawiam.

    Lolka 24/11/2009 21:47 Odpowiedz
  • Wyjaśnienie dla LOLKI i nie tylko: Masi znalazł się w Imperium w dużej mierze z mojej winy.
    Dowiedziawszy się o czipendejlsach pomyślałem, że na pewno bolesławieckie portale zechcą wykorzystać obrazki gołych panów i podeksytowanych pań do nabijania statystyk. I że na pewno zobaczymy gdzieś relacje z występów. Relacje w formie tradycyjnej i nudnej (nie pomyliłem się zresztą). I przyszło mi do głowy, że na bobrzanach można pokazać tę całą zabawę inaczej. Bo imprezę w imperium ja akurat traktuję jako zabawę, która mnie nie kręci, ale nie dla mnie powodem do potępiania kogokolwiek.
    Aby pokazać to inaczej postanowiłem poprosić Masiego, żeby spróbował zrobić mały fotoreportaż według moich… „wytycznych”. Jakich? Chodziło mi o zestaw czarno – białych fot pokazujących imprezę nie w naszoklasowym stylu pstryków dokumentujących przebieg zdarzeń. Chodziło mi o pokazanie klimatu, przyczyn i skutków, o pokazanie czegoś więcej.
    Naprowadzaczem miał był tytuł CZIPENDEJLSI w takiej właśnie pisowni.
    Próbowałem namówić Masiego, aby potraktował to jak fotograficzne wyzwanie.
    Skutek jest taki jaki widzimy powyżej, z materiału zgromadzonego przez Masiego wybrałem jedną fotę, którą przekadrowałem i obrobiłem. Dla mnie jest to świetna fotografia opowiadająca właściwie cały ten wieczór. Uważam, że równie dobrze mogłaby tu wisieć sama, bez moich kpinek pod spodem.
    Masi jest zupełnie innego zdania : )
    Czytając dyskusję pod tym tekstem dochodzę do wniosku, że gdyby czas można było cofnąć, na Czipendejlsów bobrzanie.pl powinni wysłać duet Masi i Joan : )

    Bernard 24/11/2009 21:38 Odpowiedz
  • JoanDark jesteś przecież kobietą to wiesz jak szybką zmieniają zdanie, tak ? Teraz pewnie zrozumiesz „damski argument”
    Są to osoby dorosłe i robią co chcą.
    Faktycznie co niektóre poniosła fantazja , ale cóż .
    Stało się i tyle .
    Są takie ,które żałują, a są takie ,które chciałyby więcej…
    To ,że dla Ciebie „sprawa” pisiorkowa musi być jasna , nie znaczy ,że inna osoba ma dokładnie tak samo myśleć jak Ty.
    Zauważ jaki świat byłby monotonny , jakby wszyscy uważali i robili to samo co Ty ;-)

    Pozdrawiam :-)

    masi 24/11/2009 20:17 Odpowiedz
  • „było wolne pół sali gdzie osoby ,które nie chciały być przypadkowo złapane w kadrze mogły odejść na bezpieczną odległość” – a osoby, które nie chciały być przypadkowo złapane za rękę, która powędrowała w majtki „artysty” mogły się nie pchać na scenę, czy tak ? Czy to też było mówione ?
    Cała dyskusja zaczęła się od tego, że stwierdziłam, że nie jest dla mnie „normalne i naturalne” wsadzanie ręki w majtki obcego faceta. Masi jako osoba obecna na tym show stwierdził, że to nie dziewczyny wkładały tam ręce, tylko tzw. artyści wsadzali sobie ich ręce w majtki „przy użyciu delikatnej siły” (sic!). Byłby to nawet jakiś argument w obronie tezy, że „kobiety zachowywały się wzorowo”, ale Masi powiedział też, że „to dla tych kobiet było zabawne”. I tu przyznam, przestaję ten argument rozumieć, bo mnie by to na pewno nie ubawiło. Będąc w takiej sytuacji wolałabym wiedzieć, kto decyduje o tym, na ile pozwalamy sobie w tej zabawie. Dla mnie, jeśli chodzi o sprawy pisiorkowe, zawsze to musi być jasne.

    JoanDark 24/11/2009 18:37 Odpowiedz
  • JoanDark , więc było mówione-> ostrzegano przed filmowaniem i zdjęciami, było wolne pół sali gdzie osoby ,które nie chciały być przypadkowo złapane w kadrze mogły odejść na bezpieczną odległość czy tak ? Chyba jest to jasne :-)

    masi 24/11/2009 18:21 Odpowiedz
  • “że czasami artyści przy użyciu delikatnej siły wsadzali sobie ich ręce co można było zaobserwować”
    ARTYŚCI : )))))))))))

    Bernard 24/11/2009 17:36 Odpowiedz
  • Joan VS masi – 1:0 ;))

    Althea 24/11/2009 17:28 Odpowiedz
  • Masi, sam sobie odpowiedziałeś na pytanie.

    JoanDark 24/11/2009 17:14 Odpowiedz
  • JoanDark , a kto miał zadbać o zasady i jakiś regulamin ?
    Chyba nie kobiety ,które pragnęły wrażeń tylko Ci, którzy ten show przygotowywali.

    masi 24/11/2009 15:36 Odpowiedz
  • Tu nie ma o czym dyskutować, owijać w bawełnę i czegokolwiek udowadniać… Jesteśmy kulturalną pustynią i żaden felieton p.G.H. tego nie zmieni, jeno nie wiem,po co Masi tam polazł!

    Lolka 24/11/2009 14:19 Odpowiedz
  • Widzisz, Masi, „zasad nie było żadnych”, jak pisze p. Hanaf w relacji z występu. I myślę, że to źle, że nie było. Bo zasady, czy też granice, jak ja je nazywam, pozwoliłyby może uniknąć sytuacji, kiedy ktoś robi coś wbrew komuś albo sobie. Nawet w klubach go-go obowiązuje zasada „nie dotykać”, a i w domach publicznych ustala się, co wchodzi, a co nie wchodzi w grę.

    JoanDark 24/11/2009 13:55 Odpowiedz
  • Zgadza się , ale to dla tych kobiet było zabawne…
    Więc jaki nasuwa się wniosek ?
    Że same popełniły błędy i mogą jedynie do siebie mieć pretensje czy tak ?

    masi 24/11/2009 13:47 Odpowiedz
  • Masi, sugerujesz, że wiesz coś na temat tego, czego pragnę, a co mogę ?
    Według mnie to, „że czasami artyści przy użyciu delikatnej siły wsadzali sobie ich ręce co można było zaobserwować” jest przekraczaniem granicy.

    JoanDark 24/11/2009 13:30 Odpowiedz
  • JoanDark , bardzo dobrze Grażynka napisała , byłem , widziałem co się działo :-)
    Kobiety właśnie zachowywały się wzorowo.
    To ,że czasami artyści przy użyciu delikatnej siły wsadzali sobie ich ręce co można było zaobserwować -> było trochę niesmaczne, ale cóż po to było to całe przedstawienie.
    A sam dotyk uda , kolana czy torsu tańczącego Pana nie jest zaraz zbrodnią i pisanie o granicach , które zwykle wyznaczają Ci co pragną a nie mogą ;-)
    Pozdrawiam :-)

    masi 24/11/2009 13:25 Odpowiedz
  • Pani Hanaf w swoim felietonie na Istotnych Informacjach napisała:
    „(…) A co się naprawdę działo na widowni w Imperium podczas występu? Były tam kobiety, które oglądały występ tańcząc, głośno krzycząc i bawiąc się nieskrępowanie na całego. Niektóre weszły na scenę, niektóre zostały i obserwowały z daleka. Niektóre komentowały w różnych słowach wygląd mężczyzn. Było bardzo zwyczajnie i normalnie. Nie ma się czego wstydzić. Ani czym przerażać. (..)”
    Ja się właśnie przeraziłam, bo naczelna feministka bolesławiecka próbuje mi wmówić, że wkładanie ręki w majtki przygodnie napotkanego faceta jest „zwyczajne i normalne”. Mnie to zalatuje promiskuityzmem, ale widocznie nie jestem „wspaniałą i kochającą kobietą, której seksualność jest mocna i intensywna”, nie potrafię „okazywać swojej seksualności”, jestem „wbita w poczucie winy”, cytując dalej p. Hanaf.
    Dobra zabawa dobrą zabawą, ale dla mnie w pewnych granicach.

    JoanDark 24/11/2009 12:26 Odpowiedz
  • Bernardzie, gdyby pierwsza wersja byłaby z biała kiełabasą to pewnie :-)szczególnie gdybym był murzynem :-)

    Tryton 23/11/2009 12:32 Odpowiedz
  • Osobiście uważam, że można o tego typu występach dyskutować w kategoriach zjawisk. Natomiast abstrahował bym od ocen. Jeśli ktoś ma ochotę oglądać męskie tyłki – to jego sprawa.

    kminek 23/11/2009 11:25 Odpowiedz
  • Takie zachowania panów z wysp są powszechnie znane na całym świcie. Jeszcze gorzej przedstawiają się w hotelach, gdzie np w Krakowie i rodzimym nam Wrocławiu są miejsca gdzie anglików się nie przyjmuje, choć nikt o tym nie mówi głośno.

    Niestety, film już nie działa widzę tylko napis: „Ten film został usunięty z powodu naruszenia warunków korzystania z serwisu”
    To przykre, że „zniknął”;p Pisałem na ten temat i zapraszam do lektury.
    http://kfk.blox.pl/2009/11/Siec-internet-dostaje-swoje-prawa.html

    Malko 23/11/2009 11:16 Odpowiedz
  • @Trytonie
    to że dowcip stary i ze Masztalski go opowiadał to niweluje głupotę żartu?
    Kilku białym podano białą kiełbasę. Tak im posmakowała, że wpieprzyli sobie ręce do ramion. Ubawiłeś się?

    Bernard 23/11/2009 10:02 Odpowiedz
  • Oj Bernard Bernard. Podoba mi się Twoja poprawność polityczna (etniczna). Kawał stary jak świat, jeszcze z czasów Masztalskiego, który opowiadał go podczas swoich tourne.

    Tryton 23/11/2009 08:59 Odpowiedz
  • Agnieszko, grypa to chyba jedna z łagodniejszych chorób, jakie można złapać w takim towarzystwie.

    JoanDark 23/11/2009 07:29 Odpowiedz
  • Jednakowoż niezmiennie zastanawia mnie fakt, iż ów pan zdejmuje najpierw spodnie, a nie buty. Jak on to zamierza zrobić? Pytanie to bardzo mnie nurtuje. Da się tak? I jeszcze się nie przerwócić?
    @Tryton, pewnie pisałeś w innym kontekście, którego nie zrozumiałam. Ale „Murzyn” napisany z małej litery ma małe pole manewru;) Pozdrawiam

    Althea 23/11/2009 06:02 Odpowiedz
  • Bernardzie, tak jak już Ci mówiłam – od dziś jestem Twoją fanką. Z powodu tego tekstu.
    Przeczytałam, nieźle się uśmiałam. Po obejrzeniu zdjęć (Masi – fota genialnie oddająca istotę rzeczy) i obecnych na nich lans-elotek przyszły mi na myśl dwie rzeczy:
    1. per analogiam – strażniczka Hellner z „Festung Breslau” i tłumaczenie Mocka, że w orgiach biorą udział tylko wyjątkowo brzydkie kobiety, bo ładne nie muszą się na coś takiego godzić;
    2. zmysł dotyku zabija u niektórych zmysł (dobrego) smaku.
    Zniesmaczonam okrutnie. I wciąż się zastanawiam, czy te „panie” nie obawiają się „ptasiej grypy”, chyba że w połączeniu z ich „świńskim” zachowaniem taka mutacja staje się niegroźna dla zdrowia. Fizycznego, bo o psychicznym nie ma już chyba co mówić) ;-)

    Agnieszka 22/11/2009 23:01 Odpowiedz
  • niezły artykuł.
    nie wiem, co kogo bawi w oglądaniu czyjejś d** i w macaniu obcych jaj. ekhem..
    bardzo głębokie przeżycie, zaprawdę.

    ag 22/11/2009 22:25 Odpowiedz
  • To nie dowcip, tylko anegdota.

    JoanDark 22/11/2009 22:13 Odpowiedz
  • @Trytonie,
    głupi ten Twój dowcip, że aż litość ogarnia.

    Bernard 22/11/2009 21:50 Odpowiedz
  • A w jakich emocjach???

    Tryton 22/11/2009 21:48 Odpowiedz
  • Wiem co piszę Althea;-)

    Tryton 22/11/2009 21:44 Odpowiedz
  • Zresztą, zresztą, Tryton;) Dobrześ napisał w emocjach!

    Althea 22/11/2009 21:39 Odpowiedz
  • *z resztą ofkors

    Tryton 22/11/2009 21:35 Odpowiedz
  • Kiedyś w Kliczkowie gościło kilku murzynów. Byłem świadkiem jak podano im polską kaszankę, którą zresztą zamówili. Tak im owy polski specyjał przypadł do gustu, że łapy do łokci powpieprzali…:-)

    Tryton 22/11/2009 21:34 Odpowiedz
  • Nieco łykowaty ten zad Zjednoczonego Królestwa :-)

    Julian 22/11/2009 21:29 Odpowiedz
  • Istotnie II dało d(bi)py :-(

    Lolka 22/11/2009 20:36 Odpowiedz
  • Eee, nie ma to jak polscy chłopcy i ich polskie, zgrabne d…;) Chociaż ten, no, no, niczego sobie:))

    Althea 22/11/2009 20:20 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

The maximum upload file size: 32 MB. You can upload: image, video, other. Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded. Drop file here

Bobrzanie.pl
pl_PLPolish