mar 21, 2018
2324 Wyświetleń
1 2

Decyzja

Napisany przez

Dziś mija dokładnie rok od decyzji. Pamiętam jak dziś. Zamieszanie przed wyjazdem do Australii, załatwianie ostatnich formalności, zakupy, walizki…. i padło pytanie: Może wyprowadzimy się do Polski?

W pierwszej chwili oniemiałam. Następnie usłyszałam, że już od jakiegoś czasu obserwował rynek nieruchomości w Anglii i sytuacja jest na prawdę sprzyjająca do tego, by sprzedać dom i zarobić na tym, mimo kredytu.
– Ty Anglik, który zjeździłeś świat wzdłuż i wszerz, chcesz zamieszkać w Polsce? – zapytałam. Byłam w szoku, ale ma to sens – pomyślałam. Zarobilibyśmy pieniądze, które moglibyśmy zainwestować w Polsce, a przede wszystkim wyprowadzka pozwoliłaby nam obojgu spełnić marzenia o własnym b&b(bed&breakfast) lub glampingu. Bylibyśmy blisko rodziny, za którą tęskniliśmy i blisko przyjaciół. Mielibyśmy czas na niedzielne spotkania przy kawie i cieście. No i psy też chyba byłyby zadowolone…
Oboje byliśmy zmęczeni pracą w domach dziecka, oboje potrzebowaliśmy odskoczni, i mimo że miała nam to zafundować Australia, zdecydowaliśmy. Wystawiamy dom na sprzedaż i zobaczymy co stanie się dalej.

W Polsce jesteśmy od sierpnia zeszłego roku. Wierzyliśmy, że sprzedaż się powiedzie, zaczęliśmy szukać miejsca do osiedlenia, aż tu bach. Wiadomość, że sprzedaż się nie powiodła… Jakieś zamieszanie z dokumentacją mieszkania kupującej nasz dom pani. Ale numer! Co? Nie wierzyliśmy…. odłożyliśmy plany poszukiwawcze i pojechaliśmy do Anglii, by zdecydować co dalej. Oboje stwierdziliśmy, że skoro decyzja podjęta to nie mam odwrotu. Sprzedajemy dom po raz drugi. A nasze marzenia? Nasze plany? No cóż trzeba będzie je odłożyć na później – ale pech.

Czas znaleźć pracę w Polsce. Okazało się to łatwiejsze niż oboje myśleliśmy. Ja pracuję w przedszkolu i uczę języka angielskiego, a mąż Anglik pracował w firmie transportowej przez kilka miesięcy.
Pech? Nie na długo jak się okazało. Po dwóch tygodniach otrzymaliśmy wiadomość, że jest kupiec. To był wrzesień. Dom oficjalnie został sprzedany na początku lutego 2018. Kasa w banku, tylko teraz co dalej?
Myśli kotłują się w głowie. Nie było kasy, był problem … jest kasa jest jeszcze większy problem – jak i w co zainwestować, żeby nie stracić? Cała ta sytuacja jest niesamowicie przytłaczająca – mieszkamy u mamy w jednym pokoju w mieszkaniu 100m2, nie wiemy co dalej.  Nauczyliśmy się, że w Polsce każdy chce więcej niż powinien, że wszystko łączy się z niesamowitą biurokracją, że ludzie nas namawiają nie do inwestycji ale ucieczki, i że krąg bliskich, który miał być wsparciem jest raczej zaporą…

I co tu dalej robić… jest marzec.

Tagi artykułu:
· · · · ·
Kategorie:
żona Anglika

    Po latach wróciłam do Polski przywożąc ze sobą męża - Anglika. Staramy się odnaleźć w Polsce 2017. I dziwimy się nieustannie : )

    Komentarze do Decyzja

    • Życie !!! My wiele narodowości nauczyliśmy , braku poszanowania do wolności i uczciwości .Pamiętam pierwsze podróże po Irlandii , gdzie stała budka , leżał talerzyk z cennikiem i nikt nie pilnował 3 euro za wstęp do rezerwatu. I ten sam rezerwat 8 lat później. Siatka bileterka która powiedziała nam iż , ,,musieli to zrobić gdyż nikt nie płacił i zaśmiecano”. Moje zdarzenie w sklepie , gdzie kasjer usłyszał iż jesteśmy Polakami, to nie policzy nam za reklamówkę 25centów,, zapłacą angole” i jego oburzenie jak go zjechaliśmy za chamstwo ! Kombinowanie to nasza druga natura. Nie wszyscy tacy jesteśmy ,ale wystarczy jeden, by nam łatkę dodano.

      luku 22/03/2018 19:36 Odpowiedz
    • Nie tylko u nas takie problemy. Wszędzie one są, w każdym kraju. Kwestia doświadczenia życia gdzie indziej poznania problemów i sytuacji. Natomiast ludzie są wszędzie jednakowi i ich problemu też. Hiszpania np ma większą biurokrację niż Polska, na załatwienie sprawy czeka się miesiącami, nikt nic nie wie i odsyła od jednego do drugiego. Ale za to Hiszpania ma siesty, ciepły klimat i plaże, dobre jedzenie i wino tak samo jak I Francja, Portugalia czy inne europejskie kraje. Jest takie angielskie powiedzenie „The grass is greener on the other side” …. conznaczy że trawa zawsze jest zieleńsza po drugiej stronie. Czyli to co dla nas wciąż egzotyczne, nieznane jest lepsze niż to co znamy…

      Mrs K. 22/03/2018 10:25 Odpowiedz
    • Poszukiwanie domów do zamieszkania okazuje się bardziej kłopotliwe niż się spodziewaliśmy. Ludzie wymyślają sobie cenę domu, kierując się przy tym sercem i ciężką pracą jaką w to włożyli, a nie stanem faktycznym rzeczy. Nawet zakup samochodu (zaznaczenie cena do negocjacji) nie podlega tak na prawdę negocjacji bo sprzedający chce tyle ile chce, mimo iż w ogłoszeniu jest zaznaczone negocjacja możliwa. Jeśli jest nie możliwa to po co o tym pisać. Ostatnio nawet komuś powiedziałam żeby zastanowili się czy w ogóle chcą sprzedać bo negocjowali o śmieszne pieniądze. Wydaje mi się, że podejście do sprawy w Polsce jest inne niż w Anglii. W Polsce sprzedać by zarobić i nie odbiegać od ceny, w Anglii sprzedać i pozbyć się problemu jeśli się na tym zarobi to Ok a jeśli chociaż się zwróci to też Ok, bo nie potrzeba problemu który będzie się ciągnął wiekami. Sami byliśmy przygotowani na opuszczenie ceny naszego domu o £5000/£7000 (około 25-35tyś zł). W Polsce raczej jest to niemożliwe…
      co do atmosfery w kraju to każdy ma prawo wyboru. Można narzekać wszędzie, bo wszedzie znajdzie się coś do narzekania… władza, praca, ludzie, polityka, służba zdrowia, policja itd. To nie od tylko u

      Mrs K. 22/03/2018 10:20 Odpowiedz
    • „W Polsce każdy chce więcej niż powinien” naprawdę ? Chyba żyję w innej Polsce i otaczam się innymi Polakami.

      a 22/03/2018 09:37 Odpowiedz
    • No i jak w tej pisowskiej Polsce? Nie przeszkadza wam duszna atmosfera homofobii i rasizmu?

      s 21/03/2018 18:14 Odpowiedz

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    The maximum upload file size: 32 MB. You can upload: image, video, other. Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded. Drop file here

    Bobrzanie.pl
    pl_PLPolish