Wrz 30, 2013
2076 Wyświetleń
0 0

Jan, Maria i Jarosław

Napisany przez

peszek

Oczywiście powyższe dymki stronniczo skupiają się na gafie, jaką strzelił u nas prezes PiS, Jarosław Kaczyński a nie na meritum spotkania z nim. Gdyby kogoś interesowała główna tematyka spotkania, to chyba dość bezstronne streszczenie znajdzie TUTAJ. W Bolesławcu jednak Bolec.info skupiło się na gafach a Istotne wizytę Kaczyńskiego w Bolesławcu ochrzciły mianem katastrofy. Ja bym jednak spojrzał na to w kategorii sukcesu.

No bo w jeden weekend gościliśmy w Bolesławcu dwie gwiazdy, Jana Peszka i Jarosława Kaczyńskiego. Znakomitego aktora i byłego premiera a także szefa największej partii opozycyjnej. Obie gwiazdy występowały w miejscach kultury, Młodzieżowy Dom Kultury gościł artystę a Bolesławiecki Ośrodek Kultury  – polityka. Polityk zgromadził nieco większą publiczność, ale darmowe występy zwykle cieszą się większym powodzeniem. Weźmy też pod uwagę to, że sala Forum ma ponad dwa razy pojemniejszą widownię niż Teatr Stary co, nawet mimo dwóch spektakli Jana Peszka, nie daje równych szans. Bilety na monodram w Teatrze kosztowały 40 zł. Ile osób przyszłoby na Kaczyńskiego, gdyby występ biletowano?

Dlaczego ten weekend na bolesławieckich scenach to jest sukces? Bo dwa miejsca kultury w jeden weekend w małym mieście zrobiły coś dla bolesławian. Bo mimo tego, że na darmowym spotkaniu lizano tyłek wyborcom, a na płatnym – stawiano wymagania widzom – zainteresowanie było porównywalne. Czyli: Peszek nie przegrał, więc nie jest z nami jeszcze tak źle!

Różnica jest w tym, że Kaczyński chciał być oglądany, a Peszka chciano oglądać. Peszek myśli co mówi, Jarosław mówi co myśli.

Rozpoczęcie spotkania w BOK-u od żalenia się na słabość lokalnego PiS-u to naiwność i głupota oraz preludium do gadania głupot o tym, co się robi z dezerterami. Mówienie takich rzeczy w Bolesławcu, gdzie najsilniejszy lokalny polityk wywodzi się z partii Jarosława, zdezerterował z niej, ale wciąż pokazuje pewne przywiązanie poglądowe do kanonu PiS, to strzał w stopę. Dziś widać, że kiedy Piotr Roman występował z Prawa i Sprawiedliwości to przy odrobinie rozumu, prominentni politycy tej partii powinni starać się go zatrzymać za wszelką cenę. A dziś nic by PiS-owi w Bolesławcu nie pomogło tak, jak nakłonienie Piotra Romana do powrotu na łono Jarosława. Co zresztą wydaje mi się mało realne, bo prezydentowi Bolesławca PiS nie jest do niczego potrzebny, a PiS-owi Roman jest potrzebny bardzo.

Zresztą Adam Lipiński skarżący się na kiepską aktywność partyjną bolesławian – to brzmi jak kpina. Samoobrona nigdy nie była w naszym mieście na tyle silna, aby Lipiński miał tu pole do popisu a i nasi lokalni politycy są jakby pozbawieni dyskretnego wdzięku Renaty Beger, aby werbowanie ich miało swój urok.

Faux pas Jarosława Kaczyńskiego,  czyli pomylenie Marii Peszek z Janem Peszkiem (jakiś partyjny towarzysz źle podpowiedział, albo wódz partii źle usłyszał, bo w faktyczną pomyłkę nie uwierzę) ma swoją wymowę. Wódz stara się być autorytetem muzycznym, do czego zresztą predyspozycji nie ma. Co może zrobić pokazują swoją niechęć do artystki która popularnością przerosła swojego ojca? Tylko zniechęcić do siebie tych, którzy cenią i Jarosława, i Marię (a znam takich). Po co ich do siebie zniechęcać? Warto się obnosić z tym, że nie rozumie się twórczości artystki?

Jan Peszek w Bolesławcu niczym nie zaskoczył, bo i nikt zaskoczenia od niego nie oczekiwał. Pokazał kunszt. I po to widzowie przyszli, żeby zobaczyć kunszt i wielkiego aktora.

Jarosław Kaczyński też niczym nie zaskoczył. Pokazał siebie, prawdziwego, pokazał polityka bez władzy bardzo chcącego władzy. Pokazał, że jest (pozwolę sobie zacytować Marię) “jak gejsza bez kimona, Yoko Ono bez Lennona”.

Ale to wszystko dobrze nam rokuje. Czekam na Donalda Tuska w Teatrze Starym i Janusza Gajosa w kinie Forum. Na Antoniego Macierewicza w Forum i Jerzego Radziwiłłowicza w Teatrze.

Żarty żartami, ale pamiętajcie, że trzynastego grudnia w Teatrze Starym wystąpi Katarzyna Groniec (bilety już w sprzedaży i jeszcze są) a w BOK MCC zapewne będzie jakieś spotkanie czy wystawa upamiętniająca wprowadzenie Stanu Wojennego. Nawet mogę podrzucić temat i tytuł: “Wspomnienia z internowania Jarosława Kaczyńskiego.”

 

 

Kategorie:
dymki · Łętowski
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Jan, Maria i Jarosław

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    pl_PLPolish
    Przeczytaj poprzedni wpis:
    To pięknie, że mamy adwokata

    "To pięknie, że mamy adwokata.” (Papież Franciszek, audiencja generalna, pl. Św. Piotra, 17 kwietnia 2013 r.). Cóż, jakże piękne, niezależnie...

    Zamknij